Nie śmiejcie się z miłości -
ROK 1817. Jest! Już jest! - Chloe wpadła do szkolnego pokoju. Na środku wokół dużego stołu, siedziały jej siostry. - Nareszcie! - powtórzyła. - List? - zapytała Thais. - A cóż by innego? - odparła Chloe. - Gdy zobaczyłam dyliżans pocztowy wjeżdżający przez bramę na podwórzec, byłam pewna, że